We wrześniu 2026 roku zasięg lodu morskiego wokół Antarktydy osiągnął swój sezonowy szczyt wcześniej i na poziomie wyraźnie niższym niż historyczna średnia — około 17,59 mln km². To pomiary wskazujące na dalszy odwrót od wzrostowego trendu obserwowanego w kilku dekadach poprzedzających 2015 r. i kolejny sygnał, że warunki na południowym oceanie ulegają istotnej zmianie.
Jakie dane zarejestrowano w 2026?
Satellitarne zestawienia NASA i NSIDC wskazują, że maksymalny zasięg lodu morskiego osiągnięto 14 września 2026 r., wynosząc około 17,59 mln km². W kontekście zapisu satelitarnego jest to jeden z najniższych wyników: „trzeci najniższy zimowy maksymal” (źródło). Rok 2026 dołącza tym samym do serii lat, w których Antarktyda notuje istotne ubytki pokrywy lodowej w sezonie zimowym.
Dlaczego Antarktyda różni się od Arktyki?
Podstawowy czynnik to konfiguracja geograficzna: Arktyka to ocean otoczony lądem, Antarktyda to kontynent otoczony oceanem. W praktyce oznacza to, że lód w okolicach Antarktydy może rozszerzać się na duże obszary południowego oceanu zimą, lecz jednocześnie zostaje wypychany w kierunku niższych szerokości geograficznych, gdzie latem jest bardziej narażony na topnienie. Ta dynamika sprawia, że sezonowe wahania są większe, a długoterminowe trendy trudniejsze do interpretacji bez długiego, spójnego zapisu obserwacji.

Metody pomiaru: jak satelity widzą lód przez chmury
Pomiar zasięgu lodu morskiego opiera się w dużej mierze na pasywnych sensorach mikrofalowych zamontowanych na satelitach. Urządzenia te rejestrują naturalne emisje mikrofalowe z powierzchni Ziemi; lód morskie i otwarta woda emitują różne sygnały, co pozwala algorytmom oddzielić obszary zamarznięte od wolnych od lodu. Główną zaletą tej techniki jest możliwość pracy niezależnie od zachmurzenia i pory doby — kluczowe w rejonach, gdzie często panuje grube pokrycie chmur.
Roszczenie kontinuum danych satelitarnych sięga końca lat 70. XX wieku (Nimbus-7), przez DMSP i misje takie jak Aqua, aż po nowsze instrumenty. Od 2025 r. do zestawu obserwacji dołączyły pomiary japońskiego satelity GCOM-W, co pomaga utrzymać spójność rekordu pomiarowego i redukować luki wynikające z przestarzałego sprzętu.
Długoterminowe trendy: wzrosty, odwrócenie, a potem spadki
W okresie 1979–2014 obserwowano niewielki wzrost średniego zasięgu lodu morskiego wokół Antarktydy (około 1% na dekadę), co kontrastowało z szybkim spadkiem lodu w Arktyce. W latach 2012–2014 zanotowano nawet rekordowe zimowe maksimum. Od 2015 r. jednak nastąpiła zasadnicza zmiana — region doświadczył znaczących strat pokrywy lodowej, z latami częściowymi odbiciami, ale ogólny bilans przesunął się w kierunku wartości poniżej średniej historycznej. Kulminacją ekstremów był 2023 r., który przyniósł najniższe zarówno letnie minimum, jak i zimowe maksimum w zapisie satelitarnym; 2026 dołącza jako kolejny rok z wyraźnie niskim zimowym maksimum.

Niepewność i interpretacja: naturalna zmienność kontra trwała zmiana
Istotnym wyzwaniem dla naukowców pozostaje rozróżnienie krótkoterminowej, naturalnej zmienności od trwałego przesunięcia klimatycznego. Antarktyczny system lodowy charakteryzuje się dużą zmiennością międzyroczną, wynika to z wpływu cyrkulacji atmosferycznej, anomalii oceanicznych (np. zmian prądów i ciepła oceanicznego) oraz przypadkowych fluktuacji pogodowych. Dlatego pojedyncze lata o skrajnych wartościach, choć ważne, nie są jeszcze jednoznacznym dowodem trwałej zmiany — wymagają analizy wieloletnich trendów oraz zrozumienia mechanizmów napędzających te wahania.
Konsekwencje dla klimatu i modeli
Zmiany w zasięgu lodu morskiego wokół Antarktydy mają kilka istotnych implikacji. Po pierwsze, lód morski wpływa na bilans radiacyjny (albedo) — mniej lodu oznacza większe pochłanianie energii słonecznej przez ocean. Po drugie, modyfikacje pokrywy lodowej zmieniają cyrkulację oceaniczną i atmosferyczną, co może przekładać się na regionalne zmiany klimatu i wzorce wiatru. Po trzecie, choć sam lód morski nie podnosi poziomu morza (jest unoszącym się lodem), jego utrata może pośrednio wpływać na stabilność lądolodu i lądowych szelfów lodowych przez zmiany temperatury wód i oddziaływania z prądami.
Dla modelarzy klimatycznych rosną wymagania: modele muszą odtwarzać zarówno naturalną zmienność, jak i długoterminowe trendy oraz sprzężenia zwrotne między oceanem, lodem morskim i atmosferą. Nowe obserwacje, zwłaszcza z ulepszonych sensorów satelitarnych, są kluczowe do walidacji i kalibracji tych modeli.
Monitoring i co dalej w obserwacjach satelitarnych
Kontynuacja i rozwój misji obserwacyjnych pozostają priorytetem. Integracja danych z różnych platform (starego sprzętu, DMSP, misji takich jak Aqua oraz nowych instrumentów jak GCOM-W) pozwala na budowę długich, spójnych serii czasowych niezbędnych do analizy trendów. Dodatkowo rośnie rola wielospektralnych i aktywnych sensorów, pomiarów z sond podwodnych oraz modeli asymilujących dane w czasie rzeczywistym, co poprawia zdolność przewidywania anomalii lodowych i ich wpływu na system klimatyczny.
Co to oznacza w praktyce
- Konsekwentne monitorowanie satelitarne jest niezbędne, bo pojedyncze anomalie nie wystarczą do wniosku o trwałej zmianie.
- Modele klimatyczne muszą uwzględniać zarówno naturalną zmienność, jak i nowe obserwacje, by poprawić prognozy regionalnych efektów zmian lodu.
- Zmniejszający się zasięg lodu morskiego wpływa na albedo i cyrkulację oceaniczną, co może mieć pośrednie skutki dla stabilności lądolodu i globalnego klimatu.
Źródło
Antarctica’s sea ice has undergone a stunning reversal — ScienceDaily, 15 Oct 2026











